Wczoraj, w Radiu Plus, opowiadała między innymi o pacjentce, której sugerowała, że jej problemy mają przyczynę w tym, że ta nie zorganizowała katolickiego pochówku mężowi.
Pacjentka zdenerwowała się, nakrzyczała na lekarkę pytając, co to ma do rzeczy, po czym wybiegła i już nigdy nie wróciła na terapię. Dr. Skrok-Wolska skomentowała (piszę z pamięci) "Dotknęłam najwyraźniej czułego punktu. Ta pacjentka już nie wróciła, odciągnął ją ode mnie zły duch!"
Pytanie brzmi, czy dyplomowany psychiatra, praktykujący w szpitalu utrzymywanym przez NFZ, który opowiada o tym, że jego pacjenci są opętani lub dręczeni przez szatana, tu upatrując przyczyny ich schorzeń, może potem twierdzić, że to jego prywatna opinia.
Jeśli tak, to onkolodzy mogą swobodnie zacząć utrzymywać w mediach, że rak jest np. karą bożą, a powodzenie leczenia będzie zależało od przyjmowania sakramentów itd.
Jest to ciąg dalszy opisanej na blogu historii z audycji radiowej z Radia Plus
Odpowiedź szpitala:
