Problem w tym, że zarobić 1000 PLN na tzw. sztuce wysokiej, to nie jest taka prosta sprawa. Ale rozumiem, że Rząd RP nie zamierza się tym martwić.
Rząd RP postanowił, że przy życiu mają pozostać tylko twórcy komercyjni. To posunięcie z „ozusowaniem” artystów ZLIKWIDUJE i tak ledwo zipiącą kulturę wysoką. Aktorzy teatralni, poeci, literaci, filharmonicy, tancerze i tancerki, mimowie, performerzy i cała plejado innych wrażliwych pięknoduchów, którzy z jakichś sobie tylko znanych powodów, paracie się nadal, czymś tak nikomu do niczego nie potrzebnym, jak twórczość: RZĄD RP mówi wam WON.
We Francji, kilkanaście lat temu, próbowano zamachu na socjal dla artystów (socjal!!!!)- to wywołało takie oto strajki: stanęły plany filmowe, odwołano przedstawienia i koncerty, odwołano festiwal w Avignon. Demonstracje i rozpierduchy na ulicach. Pomogło. Jeśli nie zmontujemy ekipy, wygra "Warsaw Shore".
Dziękuję za uwagę. I proszę sobie darować komentarze o artystach - darmozjadach, co też powinny bulić. Zapraszam do Muzeum Narodowego, a potem wygooglać sobie nazwiska twórców, to się dowiecie jak im się żyło na tym najlepszym z światów, zanim „zawiśli” w muzeach.
